poniedziałek, 11 lutego 2013

I want you to rock me



Jesteś pokojówką w jednym z hoteli, ubrana w idealnie dopasowany strój miałaś odbierać gości. Hotel miał dziwne zwyczaje, że na każdego gościa przypadała pokojówka bądź pokojowy. Ty dostałaś niejakiego Niall’a Horan’a, poprawiając strój stanęłaś za lada czekając aż ów gość podejdzie zarejestrować swoje przybycie w księdze. Związałaś wyżej włosy w zgrabny koczek kładąc długopis przy rozłożonej książce , odetchnęła głęboko oczekując na gościa. Po kilku minutach czekania wszedł do hotelu. Ubrany w nienaganny strój, miał na sobie czarne rurki i bluzkę w tym samym kolorze co spodnie. Na nogach miał założone białe converse . Ciągnąc za sobą walizkę, podszedł do recepcji.
- Witam chciałem się zarejestrować - uśmiechnął się pokazując przy tym swój śnieżnobiały uśmiech.
- Proszę bardzo , Pana godność proszę tutaj - wskazałaś na stronicę księgi gości

- Gdyby mógł Pan potem odwrócić księgę w moją stronę spisałabym pana dane do rejestru , zaraz zostanie Panu przydzielony pokojowy bądź pokojówka. Wziął do ręki długopis, podpisał się w wyznaczonym miejscu.

- Proszę  -odwrócił księgę.

- Pan Niall ? - wyszłaś zza lady.
- No i Pana prywatna obsługą jestem ja bardzo mi miło jestem [t.i][t.n].
- Miło mi Cię poznać [t.i] - pocałował ją w zewnętrzną cześć dłoni.
 -Proszę mów mi po prostu Niall.
- Oczywiście zaprowadzę Cię do pokoju - ruszyłaś w stronę windy. Nial złapał za rączkę od walizki i pociągnął ją za sobą podążając  za tobą. Po chwili znajdowaliście się w pokoju , uśmiechnęłaś się do niego stojąc przy drzwiach.
- Czy mogłabym cos jeszcze zrobić? – Chłopak rozejrzał się po pokoju, stanął przed oknem.
-Właściwie to tak, mogłabyś zamówić coś włoskiego i zjeść ze mną kolacje ? -odwrócił się w twoją stronę.
-Oh tak czy ja ... ale jestem taka nie ubrana.- westchnęłaś cicho, zadzwoniłaś po obsługę , po jakiś 15 minutach w pokoju pojawił się wózek z pysznościami , tradycyjna pizza , Roladki z łososia z parmezanem ,Filetto di manzo ( polędwica z sosem balsamicznym) Gamberi e borlotti ( krewetki z fasolką) uśmiechnęłaś się do kolegi z pracy zamykając drzwi.
- Emm ... to ja będę uciekać.-  miałaś nadzieje że zapomniał o zaproszeniu ciebie do zjedzenia wspólnie , strasznie się wstydziłaś oraz budziła się w tobie twoja nieśmiałość.
- Rozumiem, że idziesz się tylko przebrać ? -podszedł do ciebie bliżej. Zacisnęłaś zęby.
- Jaaa ... - odwróciłaś się prawie na niego wpadając.
- Prze ... przepraszam - cofnęłaś się zarumieniona jeszcze bardziej.- Ja jestem tylko pokojówka , ni ... nie mogę.
- Ja nie zapraszam pokojówki tylko [t.i] – Niall założył za twoje ucho kosmyk włosów który opadł ci  na twarz.
- Oh , Paaann ... Panie Horan ja ... - spuściłaś głowę , drżałaś gdy cię dotknął zupełnie już czerwona.
- Słucham .. – cofnął się od ciebie dając więcej przestrzeni.
- Ja , ja pójdę się przebrać -  wyszłaś,  odetchnęłaś  lekko , był przystojny , wróciłaś po chwili ubrana w  na wpół długiej sukni wieczorowej koloru ciemnego nieba z lekko-ciemnym makijażem stanęłaś przed drzwiami z włosami rozpuszczonymi delikatnie zapukała lekko do drzwi.  Otworzył drzwi.
- Oo już jesteś? Wejdź.. – zrobiłaś tak jak kazał weszłaś do środka a sam Niall znikną łza drzwiami łazienki. Zdjęłaś wysokie granatowe szpilki odkładając przy drzwiach, rozłożyłaś posiłki na stole stanęłaś przy oknie podziwiając widok.
- Piękny prawda – chłopak odparł opierając się o framugę drzwi’
- Cudowny , wygląda inaczej niż przez pryzmat mytej szyby – westchnęłaś.-  mogę je otworzyć , znaczy okno ?
- Poczekaj ja otworze. -podszedł do ciebie bliżej staną za twoimi plecami wręcz przyparł do ciebie całym ciałem wyciągnął rękę do klamki okna i otworzył je zimne powietrze wdarło się do pokoju hotelowego chłodząc wasze ciała. Odetchnęłaś , jego tak bliska obecność była inna tak . . . tak wyjątkowo przyjemna starałaś się uspokoić szaleńczy oddech zerknęłaś na niego lekko przez ramię.
-  Jaki Pan ciepły . . . prawie nie czuje mrozu tego wiatru.- uśmiechnęłaś się odwracając do niego dopięłaś przedostatni guzik jego koszuli którą musiał ubrać jak był w łazience.
- Bardzo elegancko – odparłaś, wygładząc materiał na jego torsie.
- Dziękuje - złapał cie za dłonie i kciukami potarł twoje kostki, popatrzył ci w oczy. Oblałaś się słodkim rumieńcem , poprawiając kosmyk włosów.
- Ależ . . . pro . . . proszę.  Gdy trzymał twoje dłonie zaczął niebezpiecznie zbliżać się do ciebie powoli, wręcz stykaliście się już nosami kiedy tą chwile przerwał wam dzwonek telefony , przeklął bez dźwięcznie, wyszedł do drugiego pokoju by odebrać telefon. Złapałaś potężny wdech , lekko zamulona odwróciłaś się do okna myśląc czy masz wyjść czy nie wahałaś się , narazie jednak skupiłaś sie na wdychaniu powietrza.
- Wszystko w porządku ? – stanął za tobą. Odwróciłaś się.
- Tak tak , to ... to było coś ważnego tak ? jeżeli naprawdę przeszkadzam to mogę już iść. -uśmiechnęłaś się.
- Nie przeszkadzasz mi... wręcz przeciwnie cieszę się, że tutaj jesteś.
- To , to bardzo miłe. – znów się uśmiechnęłaś. - To ważny telefon ?- Niall usiadł na fotelu
- Nie ... na pewno nic ważniejszy od tego co tutaj się dzieje... ' zdjął zegarek, spojrzał na ciebie. Stałaś w miejscu uśmiechając się.
- To jak ? kolacja na pewno już wystygła - zaśmiałaś się.
- Nie lubię jeść zimnego ... wyrzuć to i zamów coś innego. Weź to na co masz ochotę - uśmiechnął się do niej. Ruszyłaś do drzwi, wyprowadziłaś wózek oddając znajomej
-  Nie wyrzucaj jedzenia daj je tym szkrabom siedzącym przed budynkiem , są głodni -  zamówiłaś ponownie jedzenie.
- W takim razie karz komu przekazać im to .. ' przypatrywał się nawet twojemu najmniejszemu ruchowi. Odwróciłaś się.
- Zaraz będzie.- kolacja wjechała ponownie.-  I proszę. - wstał i podszedł do ciebie.
- I co tam zamówiłaś ?
- Znane jak i wyjątkowo rzadkie przysmaki kuchni włoskiej poprosiłam również o butelkę mocniejszego wina tamto nie wydawało się być idealne do potraw o tak charakterystycznym smaku jak te. - uśmiechnęłaś się uroczo , słodko i z gracja odrzuciłaś włosy na jeden bok uważając aby żaden broń boże nie upadł na stolik cofnęłaś się czekając na jego gest nadal niestety lekko wstydziłaś się przebywania tak blisko z gościem tak wysokich szczebli patrząc na niego odczuwałaś tyle uczuć i miłych jak do przyjaciela gdy spojrzałaś mu w oczy i tych bardziej nieprzyzwoitych zerkając na mięśnie czy wargi teraz gdy oczekiwałaś na jego znak czułaś gorąco mimo otwartego okna jednak ochłonęłaś szybko zerkając na niego ciekawie. Niall stanął bliżej stolika rozglądając sie po nim a raczej po potrawach. Sięgnął bo butelkę wina, otworzył i wlał do dwóch kieliszków, obydwie lampki wziął do ręki podając jeden tobie.
- Czy aby nie za mocne dla ciebie ? - uśmiechnął się uroczo.
- Oh nie nie może i jestem słaba ale alkohole łykam jak wodę niestety nie wiem czemu
- W takim razie na zdrowie i zapraszam do stolika..- uśmiechnęłaś się słodko siadając uniosłaś kieliszek wąchając zapach wina po czym upiłaś łyk.
- Opowiedz mi coś o sobie [t.i] - usiadł na przeciw ciebie.
- Oczywiście jestem z Paryża urodziłam się w teatrze moja matka była śpiewaczka a ojciec prokuratorem niestety nie za dobrze wyszło. Znaleźli go parę lat temu utopionego w rzece podobno zrobił to klient którego mój tata pogrążył w sądzie. Mama została w kraju a ja przyjechałam tutaj - uśmiechnęłaś się kolejny raz.
- Przykro mi z powodu twojego ojca [t.i] - położył swoją dłoń na twojej która leżała na stole.
- Dziękuję , niestety tak już bywa a mój ojciec wybrał zawód sam był cudownym tatą i kochającym mężem ta praca wiąże się z potwornym ryzykiem ale on zawsze walczył o sprawiedliwość każdego dnia nawet w drobnych głupich rzeczach , tęsknię za nim ale wiem że kochał to co robił i że cały czas żyje ze mną i z mamą tylko go nie widać.- Odetchnęłaś cicho uśmiechając się gdy poczułaś jego dłoń , mocną męską na jej delikatnej i kruchej niby parę płatków kwiatu.
- A ty ? Ty czym się zajmujesz?  Co lubisz czy masz jakieś hobby ? Chłopak złapał twoją dłoń w lekkim uścisku i gładził twoje kostki kciukiem.
- Nie ma za wiele do mówienia na mój temat. Jestem tak zajęty pracą, że to właśnie ona stała się moim hobby. Właściwie moje hobby przerodziło się w moją pracę. Jestem w zespole. Śpiewam i gram na gitarze.
- Zaśpiewasz mi ? Oczywiście, jeżeli to nie jest problem. – po raz kolejny tego wieczora na twojej twarzy zagościł szeroki, uroczy uśmiech. Niall wziął głeboki wdech i zaczął cicho śpiewać ale z każdą sekundą śpiewał coraz pewniej i głośniej.
- I used to think that I was better alone/Dawniej myślałem, że lepiej mi samemu
Why did I ever wanna let you go?/ Dlaczego miałbym kiedykolwiek pozwolić ci odejść?
Under the moonlight as we stared at the sea/Przy świetle księżyca, gdy wpatrywaliśmy się w morze

The words you whispered I will always believe/W słowa, które szeptałaś, zawsze będę wierzył

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah/Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah/ Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care/ Chcę, żebyś nacisnęła gaz do dechy,pokazała mi, że ci zależy
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah/ Chcę, żebyś mnie rozbujała, rozbujała, rozbujała, tak

I tak zaczęłaś spotykać się z Niallem Horanem nie ze sławnym piosenkarzem z One Direction tylko z Niallem Horanem wiecznym głodomorem o wielkim sercu i niezwykle radosnym, ciepłym oraz zabawnym charakterze.