czwartek, 8 listopada 2012

Nie potrzebuje tego Harry..


Obudziłem się ok. 9 rano. Dzień jak co dzień wstaje, wywiad jeden drugi chwila przerwy potem kolejny wywiad wieczorem koncert i rozdawanie autografów. Ta ciągła monotonia wykańcza mnie coraz bardziej. Ubrałem się, zjadłem śniadanie, pojechałem chłopakami na wywiady. Po południu pojechaliśmy na obiad i zaraz na próby do koncertu. Dochodziła 18 za chwile zaczynamy koncert, widownia zapełniała się tłumem wrzeszczących i piszczących dziewczyn ich krzyki z czasem zaczynały mi przeszkadzać. Kilka razy  miałem już problemy ze słuchem dali mi nawet specjalne słuchawki wyciszające. Koncert się zaczął, wyszliśmy na scenę śpiewaliśmy, wygłupialiśmy się, pod koniec występu moją uwagę przykuła drobna [kolor twoich włosów] dziewczyna o strasznie bladej cerze można było powiedzieć, że wyglądała jak zaraz miała zejść z tego świata była ubrana w jasne jeansy i szarą bluzę.  Dlaczego przykuła moją uwagę ? To proste. Stała w pierwszym rzędzie, widać, że do bobrze się bawiła tańczyła ale nie krzyczała, nie miała żadnego plakatu, zawieszki, naklejki z naszymi wizerunkami, nic.  Ostatnia piosenka, ostatni pokłon i zszedłem ze sceny. Szybko się przebrałem i zostało tylko rozdawanie autografów. Zająłem  swoje miejsca przy stoliku, po 30 minutach podpisywania płyt, koszulek i innych pierdołów. Bolała mnie już ręka i nie miałem ochoty już na nic. Odwróciłem się do Paul’a.
- Ile jeszcze to ma potrwać ? – spytałem on od razu mi odpowiedział
- Podpisz się jeszcze 4 razy i kończymy.
Zacząłem liczyć jeden podpis, drugi podpis, trzeci podpis jeszcze tylko jeden i spadam stąd nareszcie. Nie podniosłem głowy, wyciągnąłem tylko rękę po przedmiot na którym miałbym się podpisać. Dziewczyna się odezwała:
-Nic nie mam – odparła. Podniosłem głowę i spojrzałem na nią i zauważyłem, że to ta dziewczyna od której nie mogłem oderwać oczu podczas koncertu.
- To po tu stoisz jak nic nie masz ?
- Nie potrzebuje tego Harry ….  – położyła swoje dłonie na moich policzkach i pocałowała mnie delikatnie. Kiedy się odsunęła powiedziała jeszcze tylko..
 – Kocham cię Hazz…– i zaraz uciekła a ja siedziałem jak jakiś idiota i patrzyłem w miejsce w którym stała ona jakieś kilka sekund temu, nikt tak do mnie nie mówi oprócz Liam’a, a w jej wykonaniu brzmiało to tak cudownie . Kilka osób i paparazzi zrobiło nam zdjęcia na pewno zaraz będzie o tym głośno. Ale jakoś nie przejmowałem się tym ta dziewczyna znacząco poprawiła mi humor. Niall i Zayn śmiali się trochę ze mnie ale jakoś w ogóle nie zwracałem na to uwagi. W drodze do domu poprosiłem, że Paul’a żeby odnalazł tą dziewczynę.

*2 tygodnie później*

Detektyw którego zatrudnił Paul przekazał mi adres dziewczyny, pojechałem tam, stanąłem przed skromnym jednorodzinnym domkiem na obrzeżach miasta. Podszedłem do drzwi zawahałem się czy zapukać czy nie ale jednak się odważyłem i zapukałem. Drzwi mi otworzyły chuda kobieta ubrana na czarno była to matka [T.I] bo tak miała na imię dziewczyna którą szukałem.
-Dzień dobry jest [T.I]- zapytałem, a kobieta się rozpłakała. Kiedy się uspokoiła odpowiedziała cicho na moje pytanie.
- [T.I] zmarła… - i znów zaczęła płakać. Nie wiedziałem jak mam zareagować. Kobieta chciała mi coś pokazać i pociągnęła mnie za rękę do jakiegoś pokoju . Okazało się, że zaprowadziła mnie do pokoju swojej córki. Był mały i skromny ale miał to coś w sobie, że nie chciało się z niego wychodzić , zauważyłem na ścianach kilka plakatów naszego zespołu, a na biurku leżały nasze płyty.
- Tak  bardzo chciała was poznać przed śmiercią i postanowiliśmy z mężem, że zrobimy jej niespodziankę i kupiliśmy jej bilet na wasz koncert. Była taka szczęśliwa, że idzie.  Wieczorem wróciła całą w skowronkach , a rano już nie otworzyła oczu . – ostatnie słowa wypowiedziała z wielką trudnością. A mnie samemu w oczach pojawiły się łzy. W tym samym momencie uświadomiłem sobie, że się w niej zakochałem …. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz