Siedziałem w swoim biurze, zaciągając się kolejny raz dawką
nikotyny która dawała mi przyjemność rozchodząc się po całym ciele, czekałem aż
Niall i Liam , załatwią to co mieli załatwić. Spojrzałem na stary drewniany zegar.
Wybiła 23:00. Zacząłem chodzić po pomieszczeniu klnąc pod nosem i mówiąc do
siebie dlaczego to tak długo musi trwać.
Po kilku długich minutach drzwi się otworzyły i wychylił się blondas.
- yyymmm… Zayn… - mówił ledwo słyszalnie, spojrzałem na
niego a on dodał – mamy ją ….- gdy tylko
to usłyszałem od razu pobiegłem do pomieszczenia w którym ją zamknęli. Niall
otworzył drzwi w pokoju paliła się tylko jedna lampka w rogu pomieszczenia.
Wszedłem do środka a za mną wszedł blondas i Liam. Stawiałem pewne kroki, w
stronę krzesła na którym siedziała przywiązana grubymi linami dziewczyna ze spuszczoną
głową. Kucnąłem przed nią, złapałem za podbródek i lekko go podniosłem by zobaczyć
jej twarz. Dziewczyna była cała załzawiona, na policzkach miała ciemne smugi po
makijażu, które stawały się coraz bardziej widoczne, usta miała zakneblowane by
nie krzyczeć, w jej oczach było widać strach i ból. Puściłem uścisk:
- Idioci – warknąłem -
Jesteście aż tak głupi, żeby nie rozpoznać dziewczyny ?!
- Ale co się stało ?- odezwał się Liam
- Jak co się stało ?! Naprawdę nie wiesz?! To nie ona ?!
Porwaliście nie tą dziewczynę co trzeba !!!
- I co teraz zrobimy ?- spytał cicho Niall
- No jak to co trzeba ją tu trochę przetrzymać i upozorować
jej wyjazd, aby nikt jej nie szukał. Wyszliśmy, zamykając za sobą drzwi na
klucz, żeby czasem nam nie uciekła.
*4 dni później*
Siedziałem na fotelu i patrzyłem przez okno, w pewnym momencie
przypomniała mi się dziewczyna, którą porwali ci debile. Pobiegłem tam jak oparzony z myślami, że nie chce
mieć trupa niewinnej dziewczyny na sumieniu . Otworzyłem drzwi i podszedłem do
niej była nie przytomna. Odwiązałem ja, wziąłem na ręce i zaniosłem do swojej
sypialni, położyłem delikatnie na jedwabnej pościeli, zdjąłem z niej brudne
ubrania i jedną rękę przywiązałem do łóżka, musiałem mieć pewność, że mi nie ucieknie. Pogładziłem ją po włosach i
dopiero zauważyłem jej śliczne, delikatne rysy twarzy. Wyszedłem z sypiali po
coś do jedzenia.
*oczami [T.I]*
Obudziłaś się w wielkim łóżku, nie wiedziałaś gdzie jesteś
jedyne co pamiętałaś to stary, ciemny pokój w którym byłaś przywiązana do
krzesła, a teraz jesteś w jakiej luksusowej sypialni do tego jeszcze w samej
bieliźnie. Jedną rękę miałaś przywiązaną do lóżka. W głowie miałaś tylko takie
myśli jak: „Boże gdzie ja jestem ?!” „Ja chce do domu!” Wtedy drzwi się
otworzyły i zobaczyłaś wysokiego mulata, znałaś go ale nie mogłaś sobie przypomnieć
z kont. Jedną ręką zaciągnęłaś pościel na swoje ciało i podkuliłaś nogi, bałaś się
nie wiedziałaś jakie ma zamiary wobec ciebie. ‘
*oczami Zayn’a*
Kiedy wróciłem do pokoju dziewczyna już nie spała.
Podszedłem do łóżka, postawiłem tace z jedzeniem i piciem na szafce nocnej,
usiadłem na brzegu łóżka, dziewczyna automatycznie odsunęła się.
- Nie bój się nic ci nie zrobi e. Jak masz na imię? –
spojrzałem na nią i dotknąłem jej policzka. Odsunęła twarz. Nic nie mówiła
zauważyłem, że po jej policzkach znów poleciały łzy.
- Może chcesz się umyć ? – spytałem ona tylko kiwnęła głową.
- Chcesz jakieś ubranie ? – Znów tylko kiwnęła głową.
Odwiązałem ja, zaprowadziłem ja do łazienki po drodze zabierając jakąś moją
bluzkę i spodnie od dresu. Szukałem w szafie jakiegoś ręcznika i płynów do
kąpieli dla dziewczyny, kiedy się odezwała.
- [T.I], mam na imię [T.I]
Uśmiechnąłem się, i odwróciłem do niej wręczając ręcznik.
- Ładnie- wyszedłem i zamknąłem łazienkę na klucz tak na
wszelki wypadek. Po chwili słyszałem szum wody , po 10 minutach cisza.
Zapukałem do drzwi:
- Już się umyłaś ? – nie odezwała się, otworzyłem drzwi,
zobaczyłem ją w moich ciuchach, stała przed lustrem i bacznie obserwowała swoje
odbicie w lustrze, z jej włosów kapała woda. A ja sam poczułem jakieś ukucie w
sercu. Nie to niemożliwe ?! Nie mogłem?! Ale jak?! Chyba się zakochałem ?! Tak
! Zakochałem się w dziewczynie która została przez przypadek przeze mnie porwana!
*tydzień później – wieczór - oczami [T.I]*
Już wiesz kim on jest. To Zayn Malik ten Zayn Malik z One Direction, kto by przypuszczał, że idol wielu tysięcy dziewczyn jest zdolny do parowania, ale ciebie już to nie obchodzi nie skrzywdził cię, zakochałaś się w nim. Dziś zaproponował kolacje. Przyszedł z pizzą i jakimś czerwonym winem.
- Wybacz, ale nie umiem gotować- uśmiechnął się uroczo
- Nic nie szkodzi, strasznie dawno nie jadłam pizzy i nawet z chęcią ją zjem- odwzajemniłaś uśmiech. Usiedliście na łóżku, jedliście, piliście wino, śmialiście się, wygłupialiście. Po chwili nastała cisza, patrzyliście sobie w oczy. Zayn zaczął przybliżać niebezpiecznie swoja twarz do twojej, musnął swoimi ustami twoje, nie wiedziałaś jak masz się zachować ale zaczęłaś oddawać pocałunki, były tak czułe, delikatne. Jego ręce powędrowały po twoją bluzkę, ściągnął ja z ciebie, nie pozostałaś mu dłużna po chwili i on nie miał na sobie bluzki, pieścił twoje piersi przez cienki materiał stanika, błądziłaś rękami po jego nagim torsie, schodząc coraz niżej do spodni. Odpięłaś klamrę od paska, potem guzik i zamek, ściągnął spodnie i zajął się twoją dolną częścią garderoby, ściągnął twoje spodnie razem z majtkami, przez cały czas obdarowywaliście się pocałunkami, odpiął twój stanik i rzucił gdzieś na podłogę. Położył cię delikatnie na łóżku, po czym sam się na ciebie położył, całował cie coraz to bardziej zachłannie i namiętnie. Nagle przestał, oparł się na rękach i spojrzał ci w oczy:
- Jesteś piękna- zarumieniłaś się a on wrócił do całowania twojego całego ciała. Pomogłaś mu zdjąć jeszcze bokserki.
- Chcesz tego ? – szepnął ci na ucho.
- Tak- odpowiedziałaś szybko
Zayn wszedł w ciebie powoli i delikatnie, jęknęłaś, przygryzłaś dolną wargę, zamknęłaś oczy. Z każdą chwilą chłopak przyśpieszał, jego ruchy stawały się coraz mocniejsze i pewniejsze. Wasze oddechy stawały się płytkie i nierówne. Łóżko zaczęło się lekko poruszać pod wpływem pchnięć chłopaka. Już nie mogłaś wytrzymać czułaś, że zaraz dojdziesz..
- Zayn… ja.. ja.. już.. nie… mogę.. – skamlałaś do ucha chłopaka
- Jeszcze nie dopiero jak ci powiem… to dojdziesz – zaczęłaś wbijać paznokcie w jego plecy. Zaczął przyśpieszać
-Ja . ja .. – przerwał ci
- Jeszcze chwila..-
- Nie mogę..
- Wytrzymaj..
- nie dam rady..- jęczałaś
- dasz ..
- do jasnej cholery kończ już … - krzyczałaś
- Chwila .. tylko jedno pchnięcie.. iiiiiii – oboje doszliście, takiego czegoś jeszcze nigdy nie przeżyłaś, było ci tak strasznie dobrze, nikt jeszcze nie doprowadził cię do takiego stanu jak Zayn. Wyszedł z ciebie. Położył się na boku obok ciebie, też leżałaś na boku, patrzyliście na siebie, uspokajając wasze oddechy. Gładził cię po policzku. Nie odzywaliście się do siebie, żadne z was nie chciało przerywać tej romantycznej chwili, poczułaś zmęczenie, odwróciłaś się plecami do chłopaka.
*oczami Zayn’a*
To było coś niesamowitego, jeszcze takiego czegoś nie czułem podasz sex’u. Gładziłem jej policzek, kiedy dziewczyna się odwróciła plecami do mnie. Byłem zmieszany pierwszy raz dziewczyna odwróciła się do mnie plecami po stosunku, zazwyczaj ja to robiłem, no ale co miałem zrobi, przybliżyłem się do niej i przytuliłem się, pocałowałem jeszcze delikatnie jej ramie i zasnąłem.
Rano obudziłem się, chciałem wtulić się do [T.I] ale jej niebyło koło mnie zauważyłem, że stoi przy oknie, owinięta prześcieradłem. Wyglądała jak bogini, wstałem ubrałem bokserki i spodnie, podszedłem do niej i objąłem ja w pasie, pocałowałem w szyję ;
- [T.I] kocham cię- powiedziałem to nagłos ?! tak powiedziałem i nie żałuje . Tylko co ona na to
- Też cię kocham .. – odwróciła się do mnie i pocałowała w usta- ale mogę już wrócić do domu…
- oczywiście.. ale najpierw … - nie skończyłem dokończyć zdania gdy do pokoju wparowała policja. Powalili mnie na ziemie, mierząc w moją stronę bronią, zakuli mnie w kajdanki, podałem się, nie stawiałem oporu, patrzyłem na [T.I], a ona na mnie, za nim wyprowadzili mnie zdążyłem tylko powiedzieć:
-Pamiętaj, że cię kocham… -
Zamknęli mnie w jakimś więzieniu.
*Następnego dnia*
- Malik masz gościa – odezwał się strażnik. Podniosłem głowę i ujrzałem dziewczynę w zwiewnej niebieskiej sukience.
- [T.I] …
- Zayn .. – podeszła do mnie i wtuliła się we mnie. Schowałem twarz w zagłębieniu jej szyi, wdychając jej słodki zapach perfum.
-Kocham cie ..- szepnęła
- Ja ciebie też kocham .. – opowiedziałem natychmiastowo.
- Choć ze mną .. – odsunęła się ode mnie
- nie mogę .. – spojrzałem na nią
- możesz, nie wniosłam pozwu i zapłaciłam kaucje..
- dlaczego ty to robisz ? …
- jak to dla czego ?! Przecież cie kocham .- w chwili kiedy skoczyła mówić, obdarowała mnie najczulszym a zarazem namiętnym pocałunkiem jaki kiedykolwiek doznałem.
*oczami [T.I] *
Wyszliśmy z Komedy. Trzymaliście się za ręce, szczęśliwi swoją obecnością, poszliście do twojego mieszkania. Zayn się do ciebie wprowadził. Mieszkaliście razem przez 2 lata, później Malik ci się oświadczył a po roku urodziły wam się bliźniaki, nadaliście im imiona [I.CHŁ] [I.DZIEW].
KONIEC



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz