środa, 28 listopada 2012

Na szafce masz pieniadze


*oczami [T.I]*
Leżałaś na łóżku w satynowej pościeli obok chłopaka z kręconymi włosami w jego koszulce. Dochodziła godzina 11 a ty patrzyłaś się to raz w sufit to raz na śpiącego chłopaka. Poznaliście się dopiero wczoraj w klubie, dzięki twojemu kuzynowi. Wiedziałaś tylko tyle, że ma na imię Harry i , że jego wiek liczył 18 wiosen. Obróciłaś się do chłopaka twarzą, leżałaś tak na boku i ręką zaczęłaś odgarniać kosmyki kręconych włosów z jego twarzy. W pewnej chwili chłopak się poruszył i coś wymamrotał w poduszkę nie zrozumiałaś, więc szepnęłaś mu uwodzicielsko na ucho;
- możesz powtórzyć? – odwrócił się do ciebie nie otwierając oczu
- na szafce masz pieniądze-  
- słucham ? – nie wiedziałaś o co mu chodzi
- dobrze słyszałaś, dzięki za noc ale teraz już idź -
-ale my nie… - przerwał ci..otworzył i lekko podnosił głos
- Spadaj stąd albo ci pomogę !
Byłaś w szoku. Po chwili się ocknęłaś
- Naprawdę Harry …. – powiedziałaś z szeroko otwartymi oczami-  Wow …..  - wstałaś ubrałaś się i wyszłaś, trzaskają drzwiami, byłaś tak zła, że aż wręcz gotowało się wszystko w tobie, pod drodze do wyjścia chciał cię zatrzymać Zayn :
- Ej co się stało ? –złapał się za ramiona
- Puść mnie ! – warknęłaś
- Nie dopóki mi nie powiesz co się stało.. – nie dawał za wygraną
- Puść bo zaraz będziesz żałował, że mnie zatrzymałeś !
-  Więc co się stało ? – nie wytrzymałaś , zamachnęłaś się i zadałaś chłopakowi prawy sierpowy. Jednak ten 2 lata samoobrony w końcu się na coś przydały. Zayn się przewrócił a ty wyszłaś z domu, trzaskając  drzwiami frontowymi tak mocno, że aż szyba w drzwiach pękła.
*Oczami Harrego*
Usłyszałem jak coś upada na ziemie, a chwilę później dźwięk tłukącego się szkła. Wstałem z łóżka, ubrałem spodnie i zszedłem na dół po schodach. U ich progu zobaczyłem leżącego Zayn’a wijącego się z bólu.
- Stary nic ci nie jest ?
-Mnie nie ale co ty jej zrobiłeś ? – wstał trzymając się za obolałe miejsce
- Jej? znaczy komu?
- No kuzynce Niall’a ? [T.I]. wyszła od ciebie z pokoju cała wkurzona. Kiedy zapytałem co się stało, uderzyła mnie, choć założę się, że to tobie powinna przywalić a nie mi.  Dziewczyna całą noc przy tobie była jak wróciliście z imprezy. Z moją małą pomocą zaniosła cię do sypialni, pilnowała, abyś się nie zarzygał. Po godzinie jak nie wychodziła od ciebie z pokoju, poszedłem sprawdzić czy czasem jej nie demoralizujesz , no ale kiedy wszedłem to ona  spała tak słodko wtulona w ciebie widocznie było jej niewygodnie w swoich ciuchach bo spała w twojej koszulce. Więc was przykryłem i poszedłem do siebie. – jak Zayn to opowiadał coraz bardziej robiło mi się głupio. Jak ja mogłem w ogóle pomyśleć, że ona mogłaby być panią lekkich obyczajów. Nie dość, że ją tak potraktowałem a Zayn oberwał to na pewno dostanie mi się od Niall’a.

Kiedy rozmawiałem z Zayn’em, do domu wparował wściekły Niall, zapewne już się dowiedział jak potraktowałem jego kuzynkę:
-Czy ciebie do końca powaliło Styles !! – złość aż z niego kipiała..
-Niall  ja.. – nie zdążyłem nic powiedzieć
- co ty ! co kurwa ty ja się pytam. Jak ty się zachowujesz ?! Sława uderzyła ci do głowy ! W ogóle jakie ty miałeś prawo nazywać [T.I] dziwką ! To, że leżała obok ciebie od razu  robi z niej łatwą panienkę !
-Ja myślałem…
- To kurwa źle myślałeś. Nie wiem co zrobisz zresztą nie obchodzi mnie co wymyślisz, żeby ją przeprosić, ale za 2,5 godziny [T.I] ma być w domu. Masz ja znaleźć!
Kiedy blondyn skończył krzyczeć, poszedł do swojego pokoju i trzasną drzwiami. Spojrzałem na Zyna’a;
- Ja bym się pośpieszył czas leci
-Tylko gdzie ja jej mam szukać ?! W życiu jej nie znajdę w tak krótkim czasie .- Zacząłem powoli panikować, ubrałem się i wyszedłem na poszukiwanie dziewczyny.

*oczami [T.I]*
Tak naprawdę nie wiedziałaś gdzie iść. Nie znałaś Londynu. Więc postanowiłaś zwiedzić trochę miasto. Kupiłaś mapę miasta. Najpierw London Eye potem Tower Bridge, Parlament, Big Ben. Kiedy wyszłaś z domu było po 11 a teraz dochodziła 18. Chciałaś iść jeszcze zobaczyć muzeum figur woskowych ale zamknęli ci przed nosem. Postanowiłaś iść jeszcze do Hyde Park’u.  Usiadłaś na ławeczce i patrzyłaś na ludzi którzy przechodzili obok ciebie albo karmili łabędzie. Kiedy się tak rozglądałaś po parku , zauważyłaś budkę gdzie można było kupić coś ciepłego do picia. Podeszłaś tam i kupiłaś sobie kubeczek gorącej czekolady.  Na dodatek zauważyłaś jak w twoim kierunku biegnie ten palant- Harry. Nie chciałaś z nim rozmawiać więc odwróciłaś się na pięcie i poszłaś przed siebie.
*oczami Harrego*
Szukałem jej przez prawie 8 godzin. Zaczynałem się o nią naprawdę martwić. Rozglądałem się po parku, kiedy w końcu ja dostrzegłem. Stała przy budce z gorącą czekoladą. Wyglądała uroczo, szczelnie owinięta szalikiem, na głowie miała czapkę z uszami misia, policzki miała lekko zaróżowione, grzała się przy kubku gorącego napoju. Zauważyła mnie, pomachałem jej, a na jej twarzy pojawił się grymas nie zadowolenia. Odwróciła się i poszła w przed siebie. Nie dziwie się jej też bym nie chciał rozmawiać z osobą która nazywała mnie dziwką.  Podbiegłem i stanąłem naprzeciwko nie.
- Przepraszam ….
- I co to już to wszystko na co cię stać ? – spojrzała na mnie tymi swoimi przepięknymi oczami.
- No tak trochę  głupio wyszło ..
- No co ty nie powiesz – powiedziała nie co ciszej.

*oczami [T.I]*
- I myślisz, że jak powiesz  głupie przepraszam to załatwi cała sprawę ? To tylko słowo na dodatek w twoim przypadku brzmi tak jak byś chciał mieć to już za sobą , wrócić do domu i zająć się czymś zupełnie innym..
-Ni to nie prawda – Przerwał ci  Ja naprawdę ci bardzo przepraszam. Gdybym wiedział kim jesteś nigdy bym cię tak nie nazwał…
- Czyli jeżeli nie byłabym kuzynką Niall’a to byś mnie nie zwrócił na to uwagi kim naprawdę jestem ?
- Nie … Boże to nie miało tak zabrzmieć … Jest mi z tym źle jak cię potraktowałem. Czy w  ramach przeprosin dasz się zaprosić na London Eye ?
- Już byłam. Dość wysoko było.
- Ale nie byłaś nocą – chłopak uśmiechnął się zachęcająco.
- No dobra niech ci będzie – Harry klasną w dłonie i poszliśmy w wyznaczonym kierunku.
Po godzinie byliście już na samej górze w wagoniku. Widok był przepiękny, Harry miał racje, że nie będziesz tego żałować wręcz cieszyłaś się, że jednak uległaś namowie chłopaka. Stanął obok ciebie i objął w pasie ręką, spojrzałaś na rękę potem na niego ;
- Co ty robisz ?
- Nie widać obejmuję cię ..
- No widać ale czemu to robisz ?
- Bo po pierwsze jest taka romantyczna chwila. Po drugie  trochę się boje. Po trzecie spodobałaś mi się.
- Fajnie … - odparłaś nie wiedząc jak masz zareagować na jego trzeci argument.
- wiem, że fajnie- uśmiechnął się i pocałował cię w skroń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz