wtorek, 20 listopada 2012

Nienawidzę a jednka kocham


! {muzyka} !

Siedziałaś w szkole. Ostatnia ławka należała co ciebie. Wykład Pana Ostrowskiego był tak bardzo interesujący, że głowa sama kiwała ci się na lewo i prawo a oczy samowolnie zamykały się. Sen przychodził do ciebie z łatwością, gdyż nauczyciel przygotował jakąś prezentacje multimedialną. W klasie było ciemno i cicho więc to kolejna przyczyna pogrążenia się we śnie. Miałaś z tym nauczycielem dwie godziny podrząd. Po pierwszej lekcji, poczułaś jak ktoś siada obok ciebie, ale nie miałaś siły podnieść zaspanych powiek, poczułaś tylko zapach dobrze ci znanych męskich perfum. Po perfumach poznałaś kto usiadł na krześle obok ciebie. Nienawidziłaś go, zawsze nawzajem uprzykrzaliście sobie życie. Było tak od przedszkola kiedy urwał głowę twojemu pluszakowi. Nigdy za nim nie przepadałaś, ale coraz częściej o nim myślałaś i to nie były plany w jaki sposób chcesz mu zrobić psikusa tylko zastanawiałaś się jakie to uczucie po prostu się do niego przytulić lub sprawdzić jaki mak mają jego usta.
- Po co tu usiadłeś ?!- warknęłaś szeptem
- też się z tego nie cieszę, ale nie ma już innych wolnych miejsc, nie chciałbym  się do ciebie czymś zarazić
-jak to nie ma ?! a podłoga ! – otworzyłaś oczy , wyprostowałaś się i spojrzałaś w jego czekoladowe tęczówki w których się rozpływałaś.
‘dziewczyno opanuj się nie daj sobie zwrócić w głowie tym debilem’- powtarzałaś sobie w myślach, ale im bardzie sobie zaprzeczałaś tym bardziej nie mogłaś o nim przestać myśleć. Zaczęło dochodzić między wami do coraz głośniejszej i wulgarnej wymiany zdań. W końcu Pan Ostrowski przerwał nam kłótnie i kazał skierować się do gabinetu dyrektora. Szliście chwile w ciszy przez długi korytarz prowadzący do dyrektora. W końcu się odezwał;
- i co narobiłaś !! – krzyknął na ciebie
- ja..?! nie moja wina, że  nie umiesz się zachować! – i znów zaczęliśmy się kłócić.
-  ja się nie umiem zachować ?! ha ha dobry żart dziewczyno, nigdy się tak nie uśmiałem jak teraz .
- dlaczego zawsze musisz mieć cos do mnie, co ja ci takiego zrobiłam ! –
-  oo bardzo dużo… , jesteś jedyną rzeczą która mi przeszkadza na tym pięknym świecie, gdyby nie ty żyłoby mi się o sto razy lepiej, kiedy cię widzę przestaje się uśmiechać , wszystkie kolory uciekają zostaje tylko szarość, kiedy przechodzisz obok mnie czuje się jakbyś zabierała mi powietrze na skutek czego duszę się .. mam dalej mówić ?! – spojrzał na ciebie z taką pogardą. Zrobiło ci się strasznie przykro, czułaś jakby ktoś ci rozrywał serce, do twoich oczy zaczęły napływać łzy, ale jeszcze udawało ci się je powstrzymać żeby nie dawać chłopakowi tej satysfakcji, że doprowadził cie do łez. Patrzyliście  na ciebie bez słowa prawdę mówiąc byłaś w szoku nie wiedziałaś jak masz zareagować, wymierzyłaś mu cios w policzek
- Dlaczego mnie nienawidzisz ?!  – wyszeptałaś, nie mogłaś już powstrzymać łzy zaczęły lecieć strumieniami, po twoich policzkach.
-Bo nie potrafię kochać i nienawidzić jednocześnie ! – krzyknął, przestraszyłaś się trochę, zaczęłaś się powoli oddalać nie odwracając się. Zayn złapał się za nadgarstek i przyciągnął do ciebie na tyle ile jest to możliwe, wasze klatki piersiowe stykały się wzajemnie, na ustach czułaś jego oddech. Niespodziewanie wpił się w twoje usta, na początku nie reagowałaś ale z każda sekundą zaczęłaś oddawać pocałunki, poczułaś smak miętowej gumy do życia wymieszanej z nikotyną, oznaczało to, że niedawno palił fajkę, nie przeszkadzało ci to. Położył ręce na twoich biodrach a ty zarzuciłaś swoje na szyję chłopaka. Po chwili oderwał się od ciebie spojrzał głęboko w oczy aż przeszedł cie przyjemny dreszcz.
- To co mówiłem to było kłamstwem .. ja cię nie nienawidzę tylko … - zaciął się- .. tylko  ja cie kocham … Robiłem to wszystko, żeby w jakiś sposób być blisko ciebie , kiedy widziałem cie z innymi kolesiami byłem wtedy wkurzony, nie umiałem sobie z tym poradzić wszystko zwalałem na ciebie, że to wszystko przez ciebie… wiem to nie była twoja winna nie wiem czemu tak robiłem , jest mi z tym źle, że tak bardzo przeze mnie cierpiałaś… - nie dałaś mu dokończyć
- Zakochałam się w tobie Zayn – patrzyłaś w jego brązowe tęczówki jakbyś bała się przegapić jakiś ważny moment.


- Naprawdę ?
- Naprawdę .. – pocałowałaś go delikatnie. Od tamtej pory jesteście parą. Ludzie ze szkoły byli w szoku kiedy się dowiedzieli o waszym związku, nie chcieli uwierzyć, że dwie najbardziej znienawidzone sobie osoby w szkole stają się parą i gruchają ze sobą na każdej przerwie. Ale was nie obchodziło zdanie innych, cieszyliście się oboje z tego co jest po między wami i nikt tego nie potrafi zepsuć. 

1 komentarz: