Wakacyjny letni poranek, spędzasz go u dziadków. Właśnie
wysłali cię na rynek po warzywa.
Wyszłaś zabrałaś tylko portfel i torbę , rynek był niedaleko
więc raz dwa i już byłaś na miejscu. Spojrzałaś na listę pierwsze były
marchewki i już zaczęłaś na początku oglądać się za nimi.
Szukałaś stoiska. Kiedy je znalazłaś , zaczęłaś pakować
marchewki do siatki. Wtedy nagle siatka pękła i marchewki spadły na ziemię.
Wyzywałaś pod nosem. Kucnęłaś i zaczęłaś zbierać rozsypane po ziemi
warzywa. Kiedy sięgając po jedną marchewkę natknęłaś się na czyjąś dłoń.
Był to przystojny chłopak chyba niewiele starszy od ciebie ,
ładne zielone oczy idealnie komponowały się z brązowymi loczkami. Uśmiechnął
się do ciebie i szybko podniósł na nogi trzymając w rękach marchewki .W końcu
loczek się odezwał:
-Widzę że też robisz marchewkowe zapasy –uśmiechnął się
wesoło.-Ja byłem zmuszony kupić mojemu kumplowi który ma ich ostatnio nie dobór
Zaczęłaś się śmiać, ponieważ miałaś podobną sytuację.
- Wiem coś o tym… moja starsza siostra wariuje na punkcie
marchewek a to tylko przez to, że zakochała się
w jakimś dziwacznym zespole w którym jest jakiś Leon, Lewis, Lowis
zresztą nie ważne. – machnęłaś ręką. - Po prostu banda rozwydrzonych gwiazdek,
które na sile chcą być lubiane. A słyszałeś ich nazwę ? Nic lepszego nie mogli
wymyśleć tylko jakieś denne Done Tracton. – zaśmiałaś się.
- Chyba One Direction
-No przecież mówię.
-Aa czyli mówisz ,że ich praktycznie jeszcze wgl nie
widziałaś ani nie kojarzysz? –spojrzał na ciebie tylko z takim wymuszonym
uśmieszkiem.
-No tak , jakoś mnie nie ciągnie do takich zespołów.
Zaczął się śmiać tylko , a ty jednie dziwacznie się na niego
lam piłaś bo nie wiedziałaś co mu chodzi po głowie w końcu loczek się odezwał:
-A no bo ja jestem Jednym z nich .. Harry Styles , miło mi
–uśmiechnął się sarkastycznie. – I szczerze nie lubię ludzi którzy oceniają nas
po usłyszeniu jednego wersu piosenki lub po naszym wyglądzie.. Egoistka !
–krzyknął głośno.
- Co ? –spojrzałaś na niego dużymi gałami – Serio taki ładnym chłopak i w takim czymś ? .. Chwila chwila on mnie nazwał egoistką ? –
Eyyy ty sam jesteś egoistą pff, dureń. Już zmieniałam zdanie o was , a ty mnie
nazywasz egoistką ? Idiota .. i zaczęłaś tylko biec w stronę domu .. Wydawało
ci się że lezie za tobą ale już miałaś to gdzieś , myślałaś co za dupek myśli
że co taki fajny że gra w zespole proszę cię.. Doszłaś do domu przebrałaś się ,
gdy ktoś zadzwonił do drzwi .. Otworzyłaś je szeroko , a tym stał .. znów on.
Trzymając w garści twoje marchewki..
-Cholera zapomniałam – chwyciłaś je i zamknęłaś mu przed
nosem drzwi.
Chłopak stał tak blisko drzwi więc kiedy trzasnęłaś nimi.
Chłopak dostał z nich rozbijając sobie nos. Przewrócił się i wrzasnął z bólu.
Wyjrzałaś za drzwi i zobaczyłaś leżącego chłopaka zwijającego się z bólu .
Podeszłaś do niego i kucnęłaś :
- Nic ci się nie stało ? Boli cię ? – zadawałaś pytania
- No nie kurde przyjemnie gilgocze – odparł sarkastycznie.
- Choć pomogę ci wstać – zaprowadziłaś go do łazienki i
posadziłaś na sedesie. Zmoczyłaś ręcznik i zaczęłaś wycierać mu krew. Wtedy do
łazienki zaczęła dobijać się twoja siostra, krzyczała, że musi wejść po
suszarkę. Chłopak złapał cię za rękę
- Ona nie może
wiedzieć, że tu jestem- szeptał
- [i.t.s] ja właśnie się kompię.- odkręciłaś wodę pod
prysznicem.
- To się zawiń w ręcznik.
-NIE !!
- TAK!! Gówno mnie obchodzi czy jesteś naga czy nie wchodzę. – Twoja siostra zaczęła szarpać
za klamkę. Wepchnęłaś chłopaka pod prysznic wchodząc tam razem z nim. Dobrze,
że nie miałaś szklanej kabiny tylko wisiał jakiś materiał w kwiatki. Twoja
siostra weszła do łazienki i zaczęła mówić o zespole w którym był chłopak. Harry nie mógł się powstrzymać do śmiechu
więc przyłożyłaś mu dłoń do ust. Po kilku sekundach byliście cali mokrzy.
Woda leciała z prysznica coraz mocniej , ubrania były całe
przemoczone przynajmniej twoje ,koszulka kleiła ci się do ciała wtedy Harry
spojrzał na ciebie i zadziornie zaczął się uśmiechać i przyglądać się tobie
-Ahh już się nie odzywaj –powiedziałaś , jednak ten dalej
się lampił. – Przestań ! –wrzasnęłaś i lekko go popchnęłaś jednak w tym
momencie i on cie chwycił i oboje wlecieliście na siebie krzycząc ... leżałaś
na nim w wannie .. wtedy twoja siostra ,musiała to usłyszeć , wbiegła znów do
łazienki odsłoniła materiał i zaczęła się drzeć:
- O mój bożeee to Harryyy Styless !! –gapiła się na was ..
-Łap ją Harrryy szybkoo !!- chłopak lekko cię obrócił w
wannie i wybiegł chwytając ją od tyłu i trzymając rękę na buzi
-Co teraz ? –spojrzał loczek na ciebie kiedy zaczęłaś
wychodzić cała mokra z wanny
Wzięłaś krzesło i kazałaś mu ją tam posadzić , poszłaś to łazienki i wyjęłaś jakąś linkę , obwiązałaś ją dookoła , Hazza patrzył wielkimi
oczami , gdy już skończyłaś , taśmą zakleiłaś jej usta
-Już zagrożenie minęło , rodzice i dziadkowie wrócą za dwa
dni więc jest spokój..
-Ty kobieto czuje się jak w jakimś thriller , jakbyśmy byli
jakąś parą morderców .-i zaczął się śmiać. A ty razem z nim .
- Choć dam ci jakieś suche ubrania taty. – Złapałaś chłopaka
za rękę i poprowadziłaś do sypialni rodziców.
Podeszłaś do szafy i wyjęłaś z niej jakieś spodnie dresowe i koszule.
Podałaś mu ubrania. Stanęłaś naprzeciw niego i zaczęłaś rozpinać mu morką
koszule.
-Co ty robisz ? –spojrzał na ciebie
- Rozpinam ci
koszule.
- To widzę ale po co ?
- Bo jest mokra i brudna – zdjęłaś mu ja i wyszłaś z
sypialni rodziców zostawiając go tam samego.
Koszule wrzuciłaś do kosza na pranie i powędrowałaś do swojego pokoju by
się przebrać . Przebrałaś się w krótkie
szorty i biały top. Zeszłaś do kuchni i
wlałaś sobie do szklanki sok pomarańczowy .
Tam stał już Harry , koszule miał podpiętą pod samą szyję ,
wyglądało to wręcz śmiesznie , jego włosy były całe oklapłe , na nogach miał
dres .. wyglądał jak nie on . Jeszcze okulary jakieś i czapka , i wgl inna
postać. Weszła i wybuchła śmiechem , podeszłaś do niego :
-Boże wyglądasz jak mój tata.
- No wiesz zraniłaś moje uczucia. – Zrobił smutną minę
- oooo nie smuć się tatusiu – Znów parsknęłaś śmiechem
- Nie no foch z przytupem i melodyjką na pięć minut –
założył ręce na piersi. Podeszłaś do niego i odpięłaś dwa guziki od góry.
- Tak lepiej… - uśmiechnęłaś się na co chłopak odwzajemnił
uśmiech. Zauważyłaś na policzkach
chłopaka słodkie dołeczki. Swój wzrok
przeniosłaś na oczy chłopaka. Były takie głębokie hipnotyzujące zielone
tęczówki , można było się w nich zatopić i umrzeć.
Nie wytrzymałaś i pocałowałaś go czule , jednak on… lekko
odepchnął cię
-Wybacz ale dziękuję za wszystko z twojej strony , jednak ja
mam już kogoś w kim jestem zakochany .I to z tobą nie ma szans.. Przepraszam.
Kiwnęłaś tylko głową , i wyszedł z domu… Nigdy więcej go już nie zobaczyłaś jedynie w gazetach i w
telewizji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz