czwartek, 27 grudnia 2012

Łap ją Harry szybko !!


Wakacyjny letni poranek, spędzasz go u dziadków. Właśnie wysłali cię na rynek po warzywa.
Wyszłaś zabrałaś tylko portfel i torbę , rynek był niedaleko więc raz dwa i już byłaś na miejscu. Spojrzałaś na listę pierwsze były marchewki i już zaczęłaś na początku oglądać się za nimi.
Szukałaś stoiska. Kiedy je znalazłaś , zaczęłaś pakować marchewki do siatki. Wtedy nagle siatka pękła i marchewki spadły  na ziemię.  Wyzywałaś pod nosem. Kucnęłaś i zaczęłaś zbierać rozsypane po ziemi warzywa. Kiedy sięgając po jedną marchewkę natknęłaś się na czyjąś dłoń.
Był to przystojny chłopak chyba niewiele starszy od ciebie , ładne zielone oczy idealnie komponowały się z brązowymi loczkami. Uśmiechnął się do ciebie i szybko podniósł na nogi trzymając w rękach marchewki .W końcu loczek się odezwał:
-Widzę że też robisz marchewkowe zapasy –uśmiechnął się wesoło.-Ja byłem zmuszony kupić mojemu kumplowi który ma ich ostatnio nie dobór
Zaczęłaś się śmiać, ponieważ miałaś podobną sytuację.
- Wiem coś o tym… moja starsza siostra wariuje na punkcie marchewek a to tylko przez to, że zakochała się  w jakimś dziwacznym zespole w którym jest jakiś Leon, Lewis, Lowis zresztą nie ważne. – machnęłaś ręką. - Po prostu banda rozwydrzonych gwiazdek, które na sile chcą być lubiane. A słyszałeś ich nazwę ? Nic lepszego nie mogli wymyśleć tylko jakieś denne Done Tracton. – zaśmiałaś się.
- Chyba One Direction
-No przecież mówię.
-Aa czyli mówisz ,że ich praktycznie jeszcze wgl nie widziałaś ani nie kojarzysz? –spojrzał na ciebie tylko z takim wymuszonym uśmieszkiem.
-No tak , jakoś mnie nie ciągnie do takich zespołów.
Zaczął się śmiać tylko , a ty jednie dziwacznie się na niego lam piłaś bo nie wiedziałaś co mu chodzi po głowie w końcu loczek się odezwał:
-A no bo ja jestem Jednym z nich .. Harry Styles , miło mi –uśmiechnął się sarkastycznie. – I szczerze nie lubię ludzi którzy oceniają nas po usłyszeniu jednego wersu piosenki lub po naszym wyglądzie.. Egoistka ! –krzyknął głośno.
- Co ? –spojrzałaś na niego dużymi gałami – Serio taki ładnym chłopak i w takim czymś ? .. Chwila chwila on mnie nazwał egoistką ? – Eyyy ty sam jesteś egoistą pff, dureń. Już zmieniałam zdanie o was , a ty mnie nazywasz egoistką ? Idiota .. i zaczęłaś tylko biec w stronę domu .. Wydawało ci się że lezie za tobą ale już miałaś to gdzieś , myślałaś co za dupek myśli że co taki fajny że gra w zespole proszę cię.. Doszłaś do domu przebrałaś się , gdy ktoś zadzwonił do drzwi .. Otworzyłaś je szeroko , a tym stał .. znów on. Trzymając w garści twoje marchewki..
-Cholera zapomniałam – chwyciłaś je i zamknęłaś mu przed nosem drzwi.        
Chłopak stał tak blisko drzwi więc kiedy trzasnęłaś nimi. Chłopak dostał z nich rozbijając sobie nos. Przewrócił się i wrzasnął z bólu. Wyjrzałaś za drzwi i zobaczyłaś leżącego chłopaka zwijającego się z bólu . Podeszłaś  do niego i kucnęłaś :
- Nic ci się nie stało ? Boli cię ? – zadawałaś pytania
- No nie kurde przyjemnie gilgocze – odparł sarkastycznie.
- Choć pomogę ci wstać – zaprowadziłaś go do łazienki i posadziłaś na sedesie. Zmoczyłaś ręcznik i zaczęłaś wycierać mu krew. Wtedy do łazienki zaczęła dobijać się twoja siostra, krzyczała, że musi wejść po suszarkę. Chłopak złapał cię za rękę
- Ona  nie może wiedzieć, że tu jestem- szeptał
- [i.t.s] ja właśnie się kompię.- odkręciłaś wodę pod prysznicem.
- To się zawiń w ręcznik.
-NIE !!
- TAK!! Gówno mnie obchodzi czy jesteś naga czy  nie wchodzę. – Twoja siostra zaczęła szarpać za klamkę. Wepchnęłaś chłopaka pod prysznic wchodząc tam razem z nim. Dobrze, że nie miałaś szklanej kabiny tylko wisiał jakiś materiał w kwiatki. Twoja siostra weszła do łazienki i zaczęła mówić o zespole w którym był chłopak.  Harry nie mógł się powstrzymać do śmiechu więc przyłożyłaś mu dłoń do ust. Po kilku sekundach byliście cali mokrzy.
Woda leciała z prysznica coraz mocniej , ubrania były całe przemoczone przynajmniej twoje ,koszulka kleiła ci się do ciała wtedy Harry spojrzał na ciebie i zadziornie zaczął się uśmiechać i przyglądać się tobie
-Ahh już się nie odzywaj –powiedziałaś , jednak ten dalej się lampił. – Przestań ! –wrzasnęłaś i lekko go popchnęłaś jednak w tym momencie i on cie chwycił i oboje wlecieliście na siebie krzycząc ... leżałaś na nim w wannie .. wtedy twoja siostra ,musiała to usłyszeć , wbiegła znów do łazienki odsłoniła materiał i zaczęła się drzeć:
- O mój bożeee to Harryyy Styless !! –gapiła się na was ..
-Łap ją Harrryy szybkoo !!- chłopak lekko cię obrócił w wannie i wybiegł chwytając ją od tyłu i trzymając rękę na buzi
-Co teraz ? –spojrzał loczek na ciebie kiedy zaczęłaś wychodzić cała mokra z wanny
Wzięłaś krzesło i kazałaś mu ją tam posadzić , poszłaś to łazienki i wyjęłaś jakąś linkę , obwiązałaś ją dookoła , Hazza patrzył wielkimi oczami , gdy już skończyłaś , taśmą zakleiłaś jej usta
-Już zagrożenie minęło , rodzice i dziadkowie wrócą za dwa dni więc jest spokój..
-Ty kobieto czuje się jak w jakimś thriller , jakbyśmy byli jakąś parą morderców .-i zaczął się śmiać. A ty razem z nim .
- Choć dam ci jakieś suche ubrania taty. – Złapałaś chłopaka za rękę i poprowadziłaś do sypialni rodziców.  Podeszłaś do szafy i wyjęłaś z niej jakieś spodnie dresowe i koszule. Podałaś mu ubrania. Stanęłaś naprzeciw niego i zaczęłaś rozpinać mu morką koszule.
-Co ty robisz ? –spojrzał na ciebie
- Rozpinam ci  koszule.
- To widzę ale po co ?
- Bo jest mokra i brudna – zdjęłaś mu ja i wyszłaś z sypialni rodziców zostawiając go tam samego.  Koszule wrzuciłaś do kosza na pranie i powędrowałaś do swojego pokoju by się przebrać .  Przebrałaś się w krótkie szorty  i biały top. Zeszłaś do kuchni i wlałaś sobie do szklanki sok pomarańczowy .
Tam stał już Harry , koszule miał podpiętą pod samą szyję , wyglądało to wręcz śmiesznie , jego włosy były całe oklapłe , na nogach miał dres .. wyglądał jak nie on . Jeszcze okulary jakieś i czapka , i wgl inna postać. Weszła i wybuchła śmiechem , podeszłaś do niego :
-Boże wyglądasz jak mój tata.
- No wiesz zraniłaś moje uczucia. – Zrobił smutną minę
- oooo nie smuć się tatusiu – Znów parsknęłaś śmiechem
- Nie no foch z przytupem i melodyjką na pięć minut – założył ręce na piersi. Podeszłaś do niego i odpięłaś dwa guziki od góry.
- Tak lepiej… - uśmiechnęłaś się na co chłopak odwzajemnił uśmiech.  Zauważyłaś na policzkach chłopaka słodkie dołeczki.  Swój wzrok przeniosłaś na oczy chłopaka. Były takie głębokie hipnotyzujące zielone tęczówki , można było się w nich zatopić i umrzeć. 
Nie wytrzymałaś i pocałowałaś go czule , jednak on… lekko odepchnął cię
-Wybacz ale dziękuję za wszystko z twojej strony , jednak ja mam już kogoś w kim jestem zakochany .I to z tobą nie ma szans.. Przepraszam.
Kiwnęłaś tylko głową , i wyszedł z domu…  Nigdy więcej go już  nie zobaczyłaś jedynie w gazetach i w telewizji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz