piątek, 28 grudnia 2012

Pocałuj mnie


Jesteś płatnym zabójcą. Jedna z najlepszych. Dostałaś zlecenie od jeden dziewczyny, by zabić jakiegoś członka brytyjsko-irlandzkiego zespołu. Siedziałaś w swoim mieszkaniu przy stole czyszcząc broń przed tobą leżała karteczka z imieniem, nazwiskiem i adresem aktualnego pobytu ofiary.

- Liam Payne….  London Marriott Hotel…  - odłożyłaś broń I poszłaś do łazienki ubrać się. Wzięłaś szybki prysznic, wysuszyłaś włosy nie prostowałaś ich ponieważ bardzo lubiłaś swoje kręcone włosy które sięgały ci do połowy pleców. Ubrałaś się w czarne spodnie, biały top a na to bluzę z kapturem do tego trampki. Wzięłaś broń schowałaś w spodniach za plecami. Wyszłaś z mieszkania.


Stałaś przed drzwiami hotelowymi pokoju w którym miał znajdować się twoja kolejna ofiara. Postanowiłaś na stary trik czyli, że pukasz do drzwi mówisz, że jesteś z obsługi chłopak cię wpuszcza no i go zabijasz. Tak więc zapukałaś ale nic żadnego odzewu z drugiej strony. Wyjęłaś z kieszeni kartkę do pokoju którą wcześniej ukradłaś z recepcji na wszelki wypadek. Przejechałaś kartą w czytniku, weszłaś do pokoju i cichutko zamknęłaś drzwi z łazienki dochodził szum wody. To znaczy, że chłopak był w łazience. Zdjęłaś bluzę położyłaś ja na łóżku, wyciągnęłaś broń ze spodni i zawinęłaś ja w bluzę. Poszłaś do łazienki po drodze zdejmując trampki. Weszłaś do zaparowanego pomieszczenia, zamknęłaś drzwi, oparł się o zlew który stał na przeciwko prysznica. Stałaś tak i patrzyłaś przez szklane zaparowane drzwi kabiny. Chłopak stał plecami do ciebie więc cię nie zauważył. Stałaś i podziwiłaś jego ciało wręcz go pożerałaś wzrokiem . Dawno nie widziałaś takiego wysportowanego ciała. Po chwili chłopak zakręcił wodę i wyciągnął rękę po ręcznik, postanowiłaś się z nim zabawić.                      – Proszę – podałaś mu ręcznik.
- Dzięki – odparł i zawinął się ręcznikiem w pasie. Dopiero po chwili chyba się zorientował co się właśnie dzieje.
- Co ty tu robisz ? Kim jesteś ?..- Patrzył na ciebie czekając na jakakolwiek odpowiedź
- A kim chcesz, żebym była ? – odarłaś kokieteryjnie, podeszłaś do niego i przejechałaś ręką po jego nagim jeszcze mokrym od wody torsie.
- Nikim. Najlepiej będzie jak wyjdziesz stąd ! –złapał cię za rękę i cofnął ja.
- O przestań … – podeszłaś do chłopaka najbliżej jak się da. Położyłaś dłonie na jego barkach i schowałaś głowę w zagłębieniu jego szyi. Zaciągnęłaś się jego zapachem był inny niż reszty mężczyzn których miałaś przyjemność poznać. Zaczęłaś powoli i delikatnie całować chłopaka po szyi. Kątem oka zauważyłaś, że przymknął oczy  widocznie spodobało mu się to. Pocałunkami odnajdowałaś usta chłopaka, kiedy dotarłaś do nich całowałaś go z delikatnością ale i z namiętnością. Chłopak zaczął oddawać nie pewnie pocałunku jakby czego się bał. Oderwałaś się od niego. Popatrzyłaś się w jego oczy. W pewnym momencie chłopaka jakby się ocknął. Potrząsnął głową, pocierając dłonią o kark.
- Mogłabyś stąd wyjść ? – powiedział nie patrząc na ciebie.
- Mogłabym .. – jednak nie ruszyłaś się z miejsca
- No to idziesz ? – spojrzał na ciebie.
 - No dobra już wychodzę – skierowałaś się do pokoju. Po zachowaniu chłopaka stwierdziłaś, że dalszy rozwój akcji nie ma sensu. Przecież gdyby chciał dawno już byście jęczeli z rozkoszy. Podeszłaś do swojej bluzy, wyjęłaś broń, założyłaś na broń tłumik, stanęłaś naprzeciwko drzwi do łazienki i skierowałaś broń na drzwi. Po chwili stanął w nich chłopak ubrany w dżinsy, zapinał koszule więc od razu nie zaważył, że mierzysz do niego bronią.
- To co ty tu właściwie robi…- nie dokończył zdania, bo podniósł głowę i  zaważył broń. W jednej chwili podniósł ręce do góry.
- Ej ej spokojnie …
- Ależ kotku jestem spokojna nawet nie wiesz jak bardzo – uśmiechnęłaś się.
- Bierz co chcesz tam są pieniądze, zegarek, telefon , laptop .. – chłopak zaczął wymieniać nerwowo wszystkie wartościowe rzeczy które posiadał. Pokręciłaś przecząco głową.
- To czego chcesz ? – spojrzał na ciebie ze strachem w oczach. Podchodziłaś do niego powoli a on zaś się oddalał w końcu natknął się na łóżko i usiadł na nie.
- Ja osobiście nic ale dostałam zadanie żebyś zniknął
- Co masz na myśli mówiąc zniknął?
- No wiesz sprzątnąć, usunąć, pozbyć po prostu zabić .. – chłopak popatrzył na ciebie był w szoku nie mógł wypowiedzieć, żadnego słowa. Odsunęłaś się kawałek od chłopaka znów wymierzyłaś w chłopaka, już miałaś pociągnął za spust..
- Czekaj…
- Co znowu? Nie możemy mieć tego już za sobą ? Chce iść do domu i wziąć gorącą kąpiel.
- Chyba mogę mieć ostatnie życzenie ?
- Matko… dobra niech będzie .. co chcesz ?
- Pocałuj mnie… - spojrzał na ciebie w jakiś sposób, że nie mogłaś złożyć słów w zdanie. Zamurowało cię. On chce żebyś go pocałowała!  To było jego ostatnie życzenie! Nie wiedząc jak zareagować stałaś jak słup soli…
- Proszę… – z zamyśleń wyrwał się głos chłopaka. Opuściłaś broń. Podeszłaś do siedzącego na łóżku chłopaka, nachyliłaś się i musnęłaś ustami jego usta. Broń wślizgnęła się z dłoni, spadła na podłogę. Pogłębiliście swój pocałunek który z każdą minutą był bardziej agresywny i zachłanny. Dłońmi obejmowałaś twarz chłopaka zaś on przyciągnął cię do ciebie tak , że upadłaś na niego. Zatraciliście się w chwili. Ty zupełnie straciłaś trzeźwość umysłu, jedyne o czym teraz marzyłaś to to by znów zobaczyć Liam’a tak jak go Pan Bóg stworzył.
Z transu wyrwał was dzwonek telefonu , podniosłaś chicho słuchawkę , odezwał się głęboki chropowaty głos mówiący :
-Zostało ci 7 dni… -  zaczęłaś się zastanawiać .. co do cholery ma być , aż w końcu ktoś po drugiej stronie słuchawki wybuchł śmiechem i zaczął ciągnąć dalszą rozmowę „sam ze sobą”
-No to Liamuś , wchodzę do hotelu , więc ubieraj się .. bo nie mam zamiaru czekać .. szybko szybko dochodzę do drzwi …
Cisza gdy nagle zerwałaś się na równe nogi.
Drzwi otworzyły się a ty sama nie wiedziałaś co masz zrobić , sięgnęłaś po broń i strzeliłaś. Strzeliłaś w lokowatego chłopaka celując prosto w brzuch. Nieznajomy chłopak spojrzał na Liama siedzącego na łóżku w szoku a potem na ciebie. Liam krzyknął jedynie i zaczął szlochać.  Nieznajomy spojrzał znów głęboko  na ciebie i tylko klęknął , a potem padł na ziemie. Nie wiedziałaś co masz robić pierwszy raz serce ci wręcz stanęło. Mimo że zajmowałaś się tym od dawna , tym razem było to coś innego , spojrzałaś na konając postać a zaraz przeniosłaś wzrok na Liam’a .
Nie mogłaś się poruszyć przez to co się stało kilkanaście minut temu. Odrzuciłaś gdzieś broń na bok. Podbiegłaś do leżącego chłopaka, przeturlałaś go na plecy i zaczęłaś uciskać ranę.
-  Dzwoń po kartkę ! Liam! Dzwoń ! –krzyczałaś cały czas uciskając ranę postrzałową.
Później wszystko działo się strasznie szybko. Przyjechało pogotowie, policja. Postrzelonego chłopaka wyniesiono na noszach a ciebie zakutą w kajdankach.
*2 tygodnie później*
Siedzisz w sądowym więzieniu za godzinę masz rozprawę zostałaś oskarżona za poważne uszkodzenie ciała. Od kilku dni nie spałaś, wyglądałaś jak wrak człowieka. Chuda, blada, wymęczona dziewczyna z zapuchniętymi oczami od płaczu i dużymi smugami rozmytego tuszu na policzkach.
- Masz gościa ! -  odezwał się celnik o bardzo niskim głosie.
Podniosłaś głowę i byłaś w szok. Własnym oczom nie mogłaś uwierzyć przed tobą staną Liam z leciutkim uśmiechem. Szybko wstałaś i stanęłaś naprzeciw niego. W oczach znów miałaś łzy.
- Słuchaj… - zamilkł wtedy zorientowała się,  że nie zdradziłaś mu swojego imienia
-[t.i] .. – powiedziałaś niemal bez dźwięcznie jednak i chłopak to usłyszał.
- Słuchaj [t.i]… - nie dałaś mu dokończyć tylko do niego się przytuliłaś. Liam zamilkł.
- Przepraszam przepraszam, ja nie chciałam naprawdę przepraszam – mocno się do niego przytuliłaś zaciskając pięści na jego koszuli. Chłopak gładził cię po głowie.
- Ciiii….. już dobrze …. – jeszcze bardziej się popłakałaś. Dopiero teraz zrozumiałaś czym się zajmowałaś . Nie mogłaś sobie tego wybaczyć.
­ - Ja nie chciałam …. – dusiłaś  się łzami-  .. wybacz mi …. Oboje mi wybaczcie … przepraszam ..  
- Ja już dawno ci wybaczyłem …  - pocałował cię w czubek głowy - .. nie wiem jak to się stało ale .. ale .. zakochałem się w tobie.. – ostatnie słowa wypowiadał coraz ciszej.
- Liam .. ja.. ja.. ciebie.. też.. ja ciebie też kocham.

Nadeszła rozprawa zostałaś skazana na 3 miesiące aresztu i rok prac społecznych. Taką łagodna karę dostałaś tylko dlaczego, że przyznałaś się , wezwałaś pogotowie, próbowałaś pomóc i za to że Liam załagodził trochę nastawienie Harrego do ciebie. Po trzech miesiącach wyszłaś z więzienia, przy bramie czekał na ciebie Liam. Upuściłaś torbę i podbiegliście do siebie. Przytulaliście się na środku ulicy. Od tego momentu byliście razem na dobre i na złe. Spędzaliście ze sobą każdą możliwą chwile. Za to wszystko co się stało Harremu byłaś w stanie nieba przychylić. Po 1,5 roku  zamieszkałaś razem z Liamem.
Od kilku dni źle się czułaś, wymioty, osłabienie, powiększający się apetyt,  nagłe zmiany nastroju. Postanowiłaś, że pójdziesz do lekarza ten zaś dał ci skierowanie do ginekologa. Kiedy wyszłaś z gabinetu okazało się, że jesteś w 2 miesiącu ciąży. Wróciłaś do domu, rozebrałaś się z zimowych ubrań i skierowałaś się do kuchni. W pomieszczeniu zastałaś w nim waszego gościa- Hazze.
- Harry .. gdzie jest Liam?
- Liam ? Był tu przed chwilą. A co ?
- Nic chciałam mu powiedzieć coś bardzo ważnego
- Co takiego? – chłopak spojrzał na ciebie ze szklaną soku w ręku.
- Że zostanie tatą – uśmiechnęłaś się szeroko do chłopaka a ten kiedy to usłyszał prawie zakrztusił się sokiem.
- Kim zostanę ?! – usłyszałaś za plecami znajomy ci głos. Odwróciłaś się a tam stał uradowany Liam.
- Zostaniesz tatą – powtórzyłaś.
- Będę ojcem! Będę tatą ! – krzyczał
-Liam no już spokojnie –śmiała się
- Jak ja mam być spojony – przytulił cię – kocham cie!
- Ja ciebie też kocham Liam.
 Niedługo po tym Liam ci się oświadczyła a później urodziłaś śliczną dziewczynę, którą nazwaliście [t.dz.]. 
I tak stworzyliście piękną, szczęśliwą i kochającą się rodzinę.

1 komentarz:

  1. Jesteś nominowana przeze mnie do Liebster Award :) Wszystkiego dowiesz się tutaj --> http://this-girl-is-unpredictable.blogspot.com/p/lib.html

    OdpowiedzUsuń