niedziela, 27 stycznia 2013

Zakochany w tobie bez pamięci


Dziś mama chce przedstawić ci swojego nowego kolejnego chłopaka.

„Ciekawe kto to będzie tym razem… „

Odłożyłaś długopis i zamknęłaś pamiętnik. Usłyszałaś wołanie mamy z parteru.
- [t.i] zejdź proszę na dół chce ci kogoś przedstawić.
Wstałaś z łóżka, stanęłaś przed lustrem. Ubrana byłaś w białą prześwitującą bluzkę pod która znajdował się neonowy różowy stanik. Dalej krótkie szorty a na nogach zakolanówki z kokardkami po bokach. Schodząc po schodach słyszałaś śmiechy. Spodobał ci się śmiech tajemniczego gościa. Weszłaś do salonu. Twoja matka siedziała na  sofie razem z tajemniczym gościem. W końcu cię zauważyła:
- [t.i] kochanie to jest Harry – Chłopak stanął naprzeciw ciebie.
-Harry to jest [t.i] moja córka.
Przywitałaś się z nim grzecznie, ale ciągle chciałaś poznać nowego faceta mamy:
-  Mamo a poznam w końcu tego twojego nowego partnera? Mam nadzieje, że twój facet będzie tak samo uroczy jak jego syn.– przesłałaś Harremu krótki zalotny uśmiech na co ten się uśmiechnął po czym spojrzałaś na swoją matkę.
- Kochanie to właśnie Harry jest moim partnerem- Szok ! Nie mogłaś wydać z siebie żadnego słowa.
- Czy ty upadłaś na mózg ! – Zaczęłaś krzyczeć na matkę. – Ile on ma lat ?! 20, 21 ?
- 19 – wtrącił się Hazz.
- 19 ! ! Mamo umawiasz się  z chłopakiem w moim wieku ?!  On jest młodszy od ciebie o 22 lata!
- [t.i] wiek to tylko liczba. Miłość nie zna przedziału wiekowego.
- Nie no ja zaraz zwariuje. Moja matka umawia się z nastolatkiem. Dobra nie ważne spadam stąd. Muszę ochłonąć!
Ubrałaś się, wzięłaś torbę treningową i wyszłaś z domu kierując się w stronę hali sportowej postanowiłaś trochę poćwiczyć. Byłaś wściekła na matkę znałaś wcześniej Harrego a on nie widział w ogóle o twoim istnieniu. Rzecz w tym, że Harry ci się podobał a twoja matka doskonale o tym wiedziała, mówiłaś jej o tym. Weszłaś do hali, rzuciłaś torbę przy małej ławeczce, zawiązałaś na rękach bandaże i podeszłaś do  worka treningowego, zaczęłaś uderzać w niego z całej siły. Najpierw prawa ręka, lewa, wykop z nogi. Po półtorej godzinie intensywnego ćwiczenia, objęłaś worek, starając się uspokoić oddech, twoje serce waliło jak szalone do tego było bardzo zranione przez matkę  i przez Harrego. Chwila słabości, z oczu poleciały ci łzy, zacisnęłaś mocniej ręce na worku, zaczęłaś osuwać się po nim w efekcie czego upadłaś na starą zimną drewnianą podłogę. Podkurczyłaś nogi pod brodę i rozpłakałaś się na dobre.


2 tygodnie później


Twoja matka cały czas spotyka się z Harrym. Nie możesz tego znieść unikasz ich. Ilekroć Harry przyjdzie do was do domu ty albo zamykasz się w pokoju albo natychmiast z domu. Była letnia ciepła noc, nie mogłaś spać, sięgnęłaś po telefon by zobaczyć która godzina- 3:30. Westchnęłaś, postanowiłaś iść do kuchni napić się szklanki mleka. Zawsze tak robiłaś kiedy nie mogłaś spać to właśnie twój tato nauczył cię tego jak byłaś mała i nie mogłaś spać zawsze przynosił ci ciepłe mleko i jakieś kruche ciasteczko do tego. Tak więc wstałaś i skierowałaś się w stronę kuchni postanowiłaś nie zakładać papci by nie robić niepotrzebnego hałasu. Stawiałaś bose stopy na zimnych panelach. Nie zapaliłaś światła, byłaś tak przyzwyczajona do nocnych wędrówek, że doskonale wiedziałaś gdzie stoi jakiś mebel. Kiedy weszłaś do kuchni zapaliłaś malutką lampkę, podeszłaś do lodówki i wyjęłaś karton mleka. Poszukałaś jakiś garnek, wlałaś do niego mleko i postawiłaś na gazie.  Zabrałaś się za szukanie ciasteczek, mamusia oczywiście musiała je przed tobą schować bo uważała, że stanowczo za dużo jesz ale przecież zakazane i niezdrowe smakuje najlepiej. Po paru minutach znalazłaś puszkę z ciastkami. Był tylko jeden problem. Puszka znajdowała się na najwyższej półce. Stanęłaś na palcach i zaczęłaś sięgać po puszkę. Nagle poczułaś czyjeś silne ręce na biodrach i na brzuchu wystraszyłaś się, chciałaś krzyknąć, lecz oprawca zakrył ci usta. Bałaś się, że ktoś się włamał do waszego domy i chce cie skrzywdzić. Nieproszony gość  szarpnął się za biodra i obrócił cię do siebie a przed oczami ujrzałaś Harrego. Chłopak powoli zdjął rękę z twoich ust, cały czas spoglądał ci w oczy które w świetle małej lampki skrywały tysiące słów i emocji. Głucha cisza która została przerwana przez wasze przyśpieszone oddechy. Harry podniósł cię i usadowił na kuchennej szafce, rozsunął ci nogi i stanął pomiędzy nimi. Byłaś zahipnotyzowana urokiem i niewinnym wyglądem chłopaka. Jego dłonie spoczywały na twoich udach raz po raz przesuwał nimi w górę i w dół. Nie spuszczałaś z niego wzroku. Po upływie jakiegoś czasu dokładnie nie wiedziałaś ile minęło chłopak zaczął się do ciebie przybliżać. Był już na tyle blisko ciebie, że czułaś na ustach jego oddech. Nie wytrzymałaś tego napięcia które Hazz stworzył między wami, dokończyłaś to co on zaczął. Wpiłaś się w jego usta, zarzucając ręce na jego szyję, wsunęłaś ręce w jego bujne loki. Pocałunek był głęboki, zachłanny. Czułaś jakbyś miała motylki w brzuchu zawsze o tym marzyłaś. Chłopak oderwał się od ciebie i oparł swoim czołem o twoje.
-Choć.. choć na górę.. – spojrzał ci w oczy. Nie potrafiłaś mu odmówić. Całkowicie mu uległaś. Zawsze trzymałaś się zasad, że nigdy nie pójdziesz z kimś do łóżka kogo nie kochasz ba ! Kogo ledwo znasz.  Nie skazitelny wygląd chłopaka i charakter  był tak cudowny jak najwspanialszy anioł który zstąpił z niebios. Odsunął się od ciebie, zeskoczyłaś z blatu, złapał cię za rękę po drodze na górę wyłączyłaś mleko . Kiedy weszliście do twojego pokoju Harry zamknął za wami drzwi na klucz. Podszedł do ciebie, najpierw zaczął cię delikatnie całować z każdą chwilą robił to coraz bardziej drapieżniej.  Zaczęliście się nawzajem rozbierać cały czas obdarowując pocałunkami. Pchnęłaś chłopaka na łóżko, usiadłaś na nim. Tak właśnie wasze ciała stały się jednością. Każde z was dało z siebie jak najwięcej. To było coś pięknego. Kochaliście się właśnie teraz, w twoim łóżku z mężczyzną za którym szalałaś choć mało go znałaś.
Rano obudziłaś się sama w łóżku. Na poduszce znalazłaś mała karteczkę, był to liścik

„ … Dziękuje ci [t.i] to było coś wspaniałego. Chciałem ci powiedzieć tylko, że zauroczyłaś mnie. Znałem cię już o wiele wcześniej widywałem cie na hali sportowej, patrzyłem jak ćwiczysz na tym worku. Tak chciałem cię bliżej poznać ale ty nie zwracałaś na mnie uwagi. Musiałem się do ciebie jakoż zbliżyć, dlatego zacząłem się spotykać z twoją matka ale ty jeszcze bardziej się ode mnie odsunęłaś. Nie mogłem tego znieść. Tak się cieszę z tego co się stało w nocy cieszę się , że kochałaś się ze mną.
[t.i] zakochałem się w tobie .. „

Przyłożyłaś rękę do ust, byłaś ogromnie szczęśliwa, zaczęłaś czytać dalej.

„ Niestety muszę wyjechać… „

W oczach momentalnie miałaś łzy zaczęłaś myśleć, że to jest ten typ chłopaka który bawi się uczuciami dziewczyny tylko po to by zaliczyć ja. Jednak to nie był koniec listu. Wytarłaś mokre od płaczu oczy i czytałaś dalsze kreślone przez chłopaka na kartce słowa.

„ Jeżeli czujesz do mnie to samo co ja do ciebie, jedź ze mną. Bądź dzisiaj na peronie 3 o 12:00. Będę na ciebie czekał.  
Zakochany w tobie bez pamięci Harry .. „

Uśmiechnęłaś się do siebie. Byłaś ogromnie szczęśliwa. W pewnym momencie wyskoczyłaś z łóżka jak oparzona, spojrzałaś na zegarek, 11:25.
-CHOLERA !! – szybko się ubrałaś, wybiegłaś z domu. Biegłaś na dworzec kolejowy ile to miałaś sił w nogach. Raz prawie wpadłaś pod samochód kiedy przebiegałaś prze ulicę. Przebiegłaś cały dworzec, weszłaś na peron 3, spojrzałaś na zegar, wskazywał 12:10. Rozpłakałaś się . Bałaś się, że jest już za późno, ale przed oczami mignęła ci bujna czupryna Hazzy. Stanęłaś na ławce i rozejrzałaś się po tłumie pasażerów, kiedy znów go zobaczyłaś tak to był Harry. Krzyknęłaś.
- HARRY ! HARRY STÓJ ! – chłopak się odwrócił i spojrzał na ciebie, na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech. Zeskoczyłaś z ławki i pobiegłaś w stronę Harrego. Przepychałaś się między ludźmi. To samo zrobił  Harry, zrzucił torbę i szedł w twoją stronę. Kiedy w końcu znaleźliście się naprzeciw siebie, wskoczyłaś w jego ramiona i mocno go objęłaś tuląc się do niego, schowałaś twarz w zagłębieniu jego szyi.
-Przyszłaś.. – powiedział cichym zachrypniętym głosem.
- Tak Harry .. przyszłam .. – Pocałowałaś go czule w tym samym momencie zaczął padać deszcz a wy utknęliście oboje w tej chwili jak zaczarowani.








2 komentarze:

  1. Świetny blog. Zapraszam do mnie. Nominowałam Cię do Liebster Award na moim blogu. i-imaginyonedirection-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń